niedziela, 7 lutego 2016

Tak jak obiecałam wracam do Was z historiami jakie do mnie wysłaliście. Mam nadzieję, że rady jakie Wam dam pomogą a Wam jest lżej po ''wyżaleniu'' się.



Niesamowita historia...
Kiedy ja umawiałam się z koleżankami i kolegami na pizzę ta dziewczyna szukała przyjaciół na czatach w internecie. Pokrótce opowiem Wam jej historię.
Miała 13 lat. Komputer i telefon był dla niej jedyną odskocznią. Wirtualny świat sprawiał jej dużo przyjemności. Nie odczuwała nudy, a godziny spędzone przed komputerem upływały szybciej kiedy poznawała nowe osoby pisząc z nimi. Na początku pisała tylko z rówieśnikami, ale po dłuższej chwili zdała sobie sprawę, że to dorośli bardziej ją rozumieją. Pewnego dnia wchodząc na jeden z czatów poznała miłego Pana miał 35 lat i szybko nawiązał z nią kontakt. Przedstawiła się jako 20 letnia dziewczyna z dobrego domu. Chciała tylko kogoś poznać. Nie wiedziała z jakim skutkiem.
''Jednego dnia spieprzyłam sobie życie'' Dzisiaj ma 18 lat. Jest pogodną i sympatyczną osobą, ale nadal nie uwolniła się od namolnego faceta.
''Dzwoni i piszę, nie pozwala zerwać kontaktu. Grozi. A ja nie wiem kiedy w końcu skończy się ten horror.''- Piszę jedna z moich czytelniczek.
Hmm coraz częściej jesteśmy świadkami cyber przemocy. Jedynym sposobem na to jest rozważne korzystanie z czatów i portali społecznościowych.
Dla mojej czytelniczki też mam radę
Jak najszybciej poinformuj rodziców lub powiedz o tym komuś komu ufasz. Uważam, że powinnaś zrobić to natychmiast zanim dojdzie do jakiego nie szczęścia. Pomyśl tylko jakim on może okazać się niebezpieczeństwem. Chyba zdajesz sobie sprawę z powagi sytuacji i nie pozwolisz się skrzywdzić. Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia. Kornelia

Wiele razy staramy się pomagać. W różnych sprawach i na różne problemy, szukamy rozwiązania, aby pomóc osobie bliskiej. Nie zawsze otrzymujemy za to chociażby jedno proste słowo ''dziękuje''...
Opowiem historię dziewczyny która pragnęła szczęścia swojej  przyjaciółki, a okazało się że, jest tą złą, która chciała rozbić jej związek.
Pewnego dnia widząc chłopaka swojej przyjaciółki całującego się z inną była załamana nie wiedziała co robić bo przecież jej koleżanka była dla niej jak siostra i wiedziała jak bardzo jest zakochana. Rozmyślała o tym incydencie dość długo i doszła do wniosku, że nie pozwoli, aby ją skrzywdzono. Postanowiła powiedzieć o wszystkim, uprzedzić, że chłopak jej przyjaciółki całował się z inną. To jak została potraktowana zgięło mnie z nóg. 
''Kiedy jej o tym powiedziałam wpadła w furię. Nie była wciekła jednak na swojego chłopaka, a na mnie. Sądziła że jestem zazdrosna że jej się poszczęściło i chce jej odebrać jej ukochanego. Krzyczała, że jestem szmatą i wyrzuciła mnie z domu.''
Dziewczyny od tamtego momentu (od roku) nie utrzymują żadnego kontaktu nasza bohaterka próbowała wszystko naprawić, ale nieskutecznie. Widuje chłopaka przyjaciółki z nieznajomą dziewczyny i wie że, on nadal bawi się nią i jej uczuciami. 
W tej sytuacji nie pozostaje Ci tylko udowodnić przyjaciółce, że nigdy nie kłamałaś. Znajdź dowody na zdradę i nie pozwól na to, aby pozbawił jej całej pewności siebie. Dziewczyny skrzywdzone najczęściej zamykają się w sobie i nie wierzą w siebie. Życzę Ci, aby Twoja przyjaciółka zmieniła zdanie o Tobie, ale na Twoim miejscu zastanowiłabym się czy jest warta Ciebie i przyjaźni jaką jej oferujesz. Powodzenia. Kornelia.



Nie spodziewałam się wiadomości od chłopaka. Ktoś mile mnie zaskoczył. Nie mamy wpływu na zachowanie innych ludzi, nie możemy im niczego nakazać. Każdy ma swój rozum, którym się kieruje. Każdy powinien też wiedzieć co jest dla niego najlepsze. Chłopak który do mnie napisał był namawiany do wzięcia narkotyków, kiedy odmówił został wyśmiany przez swoich kolegów. Jedyne co mogę powiedzieć na ten temat to tylko tyle, że bardzo dobrze zrobiłeś. Nie dałeś się. Nie wziąłeś tego świństwa, a to duży plus. Następnym razem kiedy będą coś przy Tobie brać powiedz o tym zaufanej osobie bo Ci ludzie psują swoje życie nawet o tym nie wiedząc. I NIE! NIE BĘDZIESZ KAPUSIEM, KTÓRY KABLUJE NA KOLEGÓW. BĘDZIESZ PRZYJACIELEM. Powodzenia Kornelia.


Wiem ile znaczyło  dla Was otwarcie się i wyrzucenie tego z siebie. Napisało do mnie jeszcze kilka osób, ale razem z nimi ustaliłam, że ich historia zostanie tylko między nami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz