Moje ostatnie przeziębienie o którym wspominałam, niestety zostało ze mną na dłużej,a raczej wróciło w zawrotnym tempie. Katar, kaszel i gorączka-chyba mnie pokochały. Powoli zaczynam się przyzwyczajać.
Jak Kornelia choruje to ogląda tandetnie komedie romantyczne... Tak też stało się dzisiaj. Przeglądając filmy o tej tematyce natrafiłam na wzruszający film pt. ''Ostatnia piosenka''. Niesamowita gra aktorów i cała fabuła spowodowała że zaczęłam myśleć nad moimi kontaktami z tatą. Przecież wszystkich nas czeka śmierć. Co jeśli nadejdzie szybciej niż się spodziewam i nigdy już nie naprawie relacji z tatą? Po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że w wielu sprawach to ja popełniłam błąd. Prawda jest taka że szacunek do mojego taty i jego do mnie już dawno się gdzieś zgubił. Kłótnie między mną a nim w pewnym momencie stały się codziennością. Postanowiłam się zmienić i zastosować inną ''taktykę'' kiedy powie coś co mi się nie spodoba po prostu w milczeniu zejdę mu z oczu. Mam nadzieję że taki chwilowy dystans nam pomoże.
Z powodu mojej choroby nie poszłam dzisiaj do szkoły, żałuję bo to jedyne miejsce gdzie się uśmiecham,żartuje i wygłupiam można mówić, że tam jestem inną osobą. Pogodną i wyluzowaną taką jaką powinnam być każdego dnia i w każdym miejscu. Niestety nie zawsze mi się do udaje i wieczorem zazwyczaj zła na cały świat, na siebie, po prostu płaczę... To nie pomaga. Odradzam Wam takich rozwiązań. W pierwszym poście pisałam o tym że możecie do mnie pisać. Mówić mi o swoich problemach nie musicie tego robić, ale mogę być anonimową ''koleżanką'' bo wiem jak ciężko zwierzyć się osobie bliskiej. Zapraszam.
PS. Może macie jakieś domowe i sprawdzone sposoby na grypę ? Oprócz wizyty u lekarza, która jest nieunikniona.
Podaje link do filmu i gorąco go polecam. http://www.cda.pl/video/1951310b
Do jutra ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz