Byłam w jego głowie przynajmniej przez ułamek sekundy ?
Czemu spotykał się ze mną wiedząc że i tak nic z tego?
Czemu spotykał się ze mną wiedząc że i tak nic z tego?
Wiecie co ? Wcześniej nie myślałam w ten sposób, nie myślałam, że jestem w nim zakochana, a teraz wszystko do mnie dotarło. Te sny, myśl o nim w każdej sekundzie mojego dnia i świadomość, że jest z nią, nie ze mną. Dotyka ją, mówi do niej, kocha ją. Do tego uczucia nie da się nikogo zmusić i zdaje sobie z tego sprawę, ale dlaczego choć raz nie może być tak jak ja chce?
Jestem głupia przecież od początku wiedziałam że, z tego nic nie będzie że, ja i on to dwie inne bajki, ale kiedy wspominam jak było cudownie kiedy patrzył na mnie tak jak jeszcze nigdy nikt w sercu robi mi się ciepło i na twarzy pojawia się uśmiech, a zaraz potem smutek że czasu nie da się cofnąć, że to co było już nigdy nie wróci i chyba nie ma sensu czekać na niego w nieskończoność.
Zawsze mówiłam że, mnie to nie dotyczy że, ja nie dam się temu że, nie dam się nieodwzajemnionej miłości...a teraz tak bardzo chciałabym żeby wrócił. Czy nie może przytulić się do mnie i powiedzieć ''Już jestem przy Tobie''. A jeśli to on był moim księciem z bajki ? Co jeśli nie ma drugiego ?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz